czwartek, 24 stycznia 2013

Rose Weasley - Rozdział 2

 Profesor McGonagall wprowadziła grupę do środka. Wszystkie oczy zwróciły się w ich stronę. Przeszli pomiędzy stołami Gryffindoru i Ravenclawu i stanęli przed stołem dla nauczycieli. Profesor McGonagall niosła stołek i Tiarę Przydziału. Gdy postawiła ją przed stołem od razu zaczęła śpiewać. 
 - Kiedy wyczytam czyjeś nazwisko, dana osoba zakłada Tiarę i siada na stołku - powiedziała, gdy czapka skończyła swą pieśń. - Apo, Oscar!
 Z tłumu wystąpił bardzo niski, czarnowłosy chłopiec. Drżąc, podszedł do profesor McGonagall i założył Tiarę. Gdy usiadł na stołku ona krzyknęła:
 - Ravenclaw! 
 Dwoje następnych uczniów również trafiło do Ravenclawu. Potem jakaś "Cendy, Mandy" usiadła przy stole Huffepuffu, a "Darwood, Terry" do Slytherinu. Następnie "MacDouglas, Annie" została przydzielona do Huffelpuffu, "Malfoy, Scorpius" do Slytherinu, a pierwszą osobą, która doszła do Gryffindoru był "Nova, Finn". 
 - Potter, Albus Severus - wyczytała profesor McGonagall. W sali zrobiło się cicho. Wszyscy znali historię jego ojca. Chłopiec wystąpił z niewielkiej grupki uczniów i skierował się do stołka. Szedł trochę niepewnym krokiem, a kiedy doszedł usiadł, a Tiara opadła mu na oczy. Bał się strasznie, że trafi do Slytherinu.
 - Hmm... - zamyśliła się Tiara Przydziału. - Potter... kolejny Potter... Trudna decyzja... Mądry, to fakt, sprytny również, lojalny wobec przyjaciół, odważny... Dość trudne, ale chyba wiem, gdzie pasujesz idealnie...
 - Tylko nie Slytherin! - pomyślał Albus. W małej grupce uczniów, oglądających to zdarzenie z bliska, młoda Rose Weasley trzymała kciuki za kuzyna.
 Tiara myślała jeszcze przez chwilę, aż w końcu wykrzyknęła:
 - Gryffindor! 
 I Albus, i Rose odetchnęli z ulgą. Chłopiec zszedł ze stołka, zdjął Tiarę i popędził do stołu Gryfonów, gdzie przywitali go okrzykiem radości. James poklepał brata po plecach, ale już po chwili znów skupili się na Ceremonii Przydziału. 
 Tym razem została wywołana "Resoon, Rebeca", którą przydzielono do Slytherinu, tak jak jej siostrę bliźniaczkę Stellę. "Smith, Eva" dołączyła do Gryffindoru, a "Totty, Mile" do Huffelpuffu. 
 - Weasley, Rose - wyczytała profesor McGonagall, a rudowłosa dziewczynka wyszła z tłumu i usiadła na stołku.
 - Weasley! Kolejny Weasley! Co za pytanie?! GRYFFINDOR! - zagrzmiała Tiara. 
 Przy stole Gryfonów rozległy się głośne krzyki. Rose podeszła i usiadła koło Molly. Odetchnęła z ulgą. Wszyscy jej kuzyni i kuzynki podeszli powitać ją w Gryffindorze. 
 Zanim Ceremonia dobiegła końca przy stole usiadła jeszcze Veronica Wood i Mason Zefir, a Rocky Zabini poszła do Slytherinu.
 Po uczcie Victoire Weasley zaprowadziła uczniów pierwszych klas do dormitorium. Była ich tylko szóstka, także nie sprawiali jej wielkiego kłopotu.
 Albus, Finn i Mason skierowali się do swojej sypialni, a Veronica, Eve i Rose do swojej. W środku czekały na nich kufry.
 Rose ledwo co weszła to przebrała się w piżamę. Leżąc w łóżku poznawała swoje koleżanki.
 - W ogóle nie  wiedziałam, że jestem czarownicą! Dowiedziałam się dopiero, gdy dostałam ten list! - Opowiadała z zapałem Eve. -A wy?
 - Moja mama też tak miała. Przed przyjazdem do Hogwartu przeczytała wszystkie książki - odpowiedziała Rose. - Ja od urodzenia wiedziałam, że jestem czarownicą. Chciałam pójść, jak tylko dowiedziałam się, że moja kuzynka Victoire idzie. 
 - Victoire? To ta, co nas odprowadzała? - zapytała Veronica.
 - Tak - uśmiechnęła się Rose. - Jeszcze mój kuzyn jest na tym samym roku, co my. To Albus.
 - Zaraz, ilu ty masz kuzynów? - spytała zdumiona Eve.
 - Ee... - Rose szybko przeliczyła wszystkich. - Dziesięcioro - odpowiedziała, a jej koleżanki zrobiły wielkie oczy. - Victoire, jej siostra Dominique i brat Louis, potem Molly i jej siostra Lucy, idzie do Hogwartu w przyszłym roku, Fred i Roxanne, w wieku Lucy, następnie James, Albus i młoda Lily. Mam jeszcze brata Hugo. - opowiedziała Rose.
 - Wooow! - zachwyciła się Eve. - Ja mam tylko siostrę Sandy, ale ona nie jest czarownicą, ponieważ powinna być w siódmej klasie, a jak widać, jej nie ma.
 - Ja mam i siostrę, i brata: Anne i Gregory'ego. To bliźniaki, a do szkoły będą chodzić za dwa lata. - opowiedziała Veronica.
 - To tak jak Hugo i Lily! - zawołała Rose.
 Dziewczyny rozmawiały jeszcze kilka minut, po czym Eve stwierdziła, że jest śpiąca i wszystkie poszły spać.

***

Mam nadzieję, że fajne :)
Niedługo dodam następne...

Patte

1 komentarz:

  1. Trochę pogubiłam się w tych imionach .... ;d Znów super ; 3

    OdpowiedzUsuń