sobota, 26 stycznia 2013

Rose Weasley - Rozdział 4 część III

 Po lekcji latania mieli eliksiry. Zeszli do lochów, gdzie odbywały się te lekcje. Albus i Rose pochwalili się swoją przygodą Molly, Jamesowi, Fredowi, Louisowi i Dominique. Ta ostatnia martwiła się najbardziej.
 - Nic ci nie jest? Jesteś cała? Może powinnaś iść do skrzydła szpitalnego? - wypytywała i oglądała ją z każdej strony. 
 - Spokojnie... wszystko w porządku - westchnęła Rose. Zadzwonił dzwonek. - Musimy już iść.
 Na eliksirach profesor Slughorn przedstawił im plan na ten rok. 
 - Otwórzcie swoje podręczniki na stronie jedenastej i wykonajcie  eliksir poprawy humoru, którego przepis znajdziecie właśnie na tej stronie - powiedział, kiedy już wszystko omówił.
 Pod koniec lekcji chodził i sprawdzał, czy uczniom udał się wywar. Jak się okazało żaden z nich nie był idealny, lecz dwa albo trzy za silne, a reszta za słaba. Z klasy większość pierwszoklasistów wyszła ponura, a Albus i dwie Krukonki tryskały energią i humorem do końca dnia. Rose przeprosiła go za to, lecz on był tak szczęśliwy, że nic mu nie przeszkadzało. 
 Podczas drugiego śniadania chłopak nieco spochmurniał, kiedy James wepchnął jego twarz w dżem. 
 - A temu co? - zapytał zdziwiony, patrząc na szeroki uśmiech na twarzy brata.
 - Przesadziłam z eliksirem na poprawę humoru - mruknęła Rose i zajęła się tostem. Albus wycierał sobie twarz chusteczką, a James, trochę wkurzony, trochę rozbawiony odszedł trochę dalej i usiadł koło kolegów. 
 Wieczorem humor Albusowi zniknął całkowicie, gdy przypomniał sobie ile ma zadane. Wyciągnął dwie rolki pergaminu i zaczął po nim bazgrać różne zastosowania bezoaru, a kiedy skończył dał swojej kuzynce do sprawdzenia. 
 - Tu masz źle - powiedziała i wskazała na miejsce na pergaminie.  - Bezoar wytwarza się w żołądku kozy, a nie w wątrobie - stwierdziła i oddała mu pergamin, żeby to poprawił. Sama zajmowała się już esejem z obrony przed czarną magią, gdyż wypracowanie na zielarstwo skończyła poprzedniego wieczoru. 
 - Rose? - usłyszała głos za sobą.
 - Hmm...? - spytała, czytając podręcznik.
 - Sprawdzisz mi esej na numerologię? - Rose dopiero teraz się odwróciła i spostrzegła, że mówi do niej Fred. 
 - Jasne - powiedziała i odrzuciła swój pergamin i chwyciła ten, który podawał jej Fred.
 Kiedy już sprawdziła esej na numerologię i skończyła swój James i Louis poprosili ją o to samo. Wyszło na to, że poszła spać około północy, po sprawdzeniu i poprawieniu około pięciu rolek pergaminu. Wszyscy bardzo jej za to podziękowali, lecz następnego dnia obudziła się strasznie zmęczona. 

***

No to jest część III i więcej nie będzie! Następny rozdział może dodam jeszcze dzisiaj, ale nie na pewno :)

Patte

9 komentarzy:

  1. Czekam na następną część. Nie mogę się już doczekać :) Zapraszam do siebie http://poetyckie-przemyslenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłaś napisać coś innego niż Beozar, bo tak jakby... `kopiujesz` z Harrego Pottera. Znów fajne ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest właśnie coś w stylu Harry'ego Pottera. Rose (o ile nie wiesz) to córka Rona i Hermiony, a Albus i James są synami Harry'ego i Ginny :)

      Usuń
  3. Fajnie zacznę czytać |
    Zapraszam do mnie xDD
    http://co-tam-u-mnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. mmm....motyw z Harrego Pottera- to co lubię najbardziej. :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. oo widzę, że coś w stylu Harrego Pottera ;)
    Fajnie, fajnie c;
    świetny blog!
    pozdrawiam i zapraszam ;

    ewaa-farnaa-ef.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię, lubię, lubię! będę czytać.:)
    zapraszam do mnie: http://photobooklovelife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Harrego Pottera i już lubię twój blog :)
    Będę wpadać częściej.

    http://poziomka-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne fajne.;) Zacznę czytać i z niecierpliwością czekam na następną część. Zapraszam na bloga:

    http://imaginacze.blogspot.com/

    komentujcie ;)))

    OdpowiedzUsuń